W dół
Dwa razy w tej samej wodzie…
Prawa natury są jak ścieżki w lesie, którymi wszystko musi podążać.
Szła.
Drzewa na stokach doliny przesłaniały widok na płynącą w dole rzekę, ale słyszała huk spadającej wody. Chwilami był tak głośny, że zagłuszał śpiew ptaków i chrzęst piasku pod jej stopami. Sprawiał, że raz po raz wstrząsał nią dreszcz i odwracała się, aby spojrzeć w dół stromej ścieżki, na której końcu znajdowało się miasto. Małe, nawet ładne, a nie jak wielkie metropolie o wąskich ulicach gęsto obsadzonych wieżowcami tak wysokimi, jakby naprawdę sięgały nieba – jakby to niebo miało jasno określoną granicę. O tu sfera ludzi, zwierząt i duchów, tu niebo, a tu kosmos. Troposfera, stratosfera, mezosfera, termosfera – znała nazwy i definicje, ale gdy stała na ścieżce pomiędzy stromo wznoszącymi się zboczami gór, nie miały one znaczenia.
Wróć.
Nigdy go nie miały.
Były wymysłem ludzi.
Spojrzała w górę. Nie ponad korony drzew, w niebo, gdzie za termosferą znajdował się pierścień opasający Ziemię – cud nauki i inżynierii, który raz na zawsze miał zaspokoić ludzki głód energii i pozwolić cywilizacji ostatecznie zapanować nad światem wokół niej, a zamiast tego przyniósł ciemność, szaleństwo i apokalipsę. Nie, patrzyła tam, gdzie droga znikała pomiędzy drzewami. Szlak wznosił się łagodnie i wspinaczka nim byłaby prostsza, ale ona w głębi siebie wiedziała, że musi zejść z drogi wytyczonej przez ludzi i wrócić na tę, którą stworzyła sama. Bo ludzie z miasteczka w dole, jego mieszkańcy i goście pięknych pensjonatów, nie mieli już przyszłości i przerażeni czekali na koniec, a ona wracała do domu.
Pozwoliła fali bólu przetoczyć się przez nią i dopiero wtedy zeszła na szlak, którym żaden człowiek nie powinien się wspinać. Na szlak, który nie był szlakiem. Zakazaną drogę, która kusiła nieuważnych – koryto wyschniętego górskiego potoku. Jej koryto, które zapraszało wielkimi, stabilnymi kamieniami. […]

Zakazane szlaki
Wydawnictwo: Zapomniane Sny
Premiera: 13 maja 2024
ISBN: 978-83-67546-09-6
Do zdobycia...
Antologię mozna pobrac ze strony www projektu Zapomniane Sny. Jest to antologia wydana jako charityware, co oznacza, że można ją pobrać za darmo, ale twórcy zachęcają, aby przy okazji wesprzeć organizację z myślą o której przygotowano zbiór. W przypadku „Zakazanych szlaków” organizacją tą jest Bezpieczny Kazbek. Więcej informacji na podstronie projektu.
Spis treści:
Adrianna Filimonowicz
Ostatni wspólny spacer
Krzysztof Rewiuk
Gangkhar Puensum
Joshua C. Frank
Łatając czas [A Stitch in Time]
(tłumaczenie: Emilian Wojnowski)
Agnieszka Osikowicz-Chwaja
Dolina
Marek Kolenda
Gwiezdne Lustro
Graham Masterton
Podłóżko [Underbed]
(tłumaczenie: Weronika Mamuna)
Marcin Opolski
Wola turystów (Morskie Oko po zmroku)
Magdalena Świerczek-Gryboś
Puste rękawy
Rafał Łoboda
Cegła pod twarzą Williama
Jakub Rewiuk
Superpozycja sierpniowego snu
Emilian Wojnowski
Notatka_glosowa_027
Anna Sikorska
Wszech
Michał Paszkowski
Równina Szinear
Virginia Garboczi
Tylko szal tiulowy na sukni pajęczej [My Tippet, Only Tulle]
(tłumaczenie: Emilian Wojnowski)
Sylwester Gdela
Wypiętrzenie
Marta Magdalena Lasik
W dół

Zakazane szlaki
Wydawnictwo: Zapomniane Sny
Premiera: 13 maja 2024
ISBN: 978-83-67546-09-6
Do zdobycia...
Antologię mozna pobrac ze strony www projektu Zapomniane Sny. Jest to antologia wydana jako charityware, co oznacza, że można ją pobrać za darmo, ale twórcy zachęcają, aby przy okazji wesprzeć organizację z myślą o której przygotowano zbiór. W przypadku „Zakazanych szlaków” organizacją tą jest Bezpieczny Kazbek. Więcej informacji na podstronie projektu.
Spis treści:
Adrianna Filimonowicz
Ostatni wspólny spacer
Krzysztof Rewiuk
Gangkhar Puensum
Joshua C. Frank
Łatając czas [A Stitch in Time]
(tłumaczenie: Emilian Wojnowski)
Agnieszka Osikowicz-Chwaja
Dolina
Marek Kolenda
Gwiezdne Lustro
Graham Masterton
Podłóżko [Underbed]
(tłumaczenie: Weronika Mamuna)
Marcin Opolski
Wola turystów (Morskie Oko po zmroku)
Magdalena Świerczek-Gryboś
Puste rękawy
Rafał Łoboda
Cegła pod twarzą Williama
Jakub Rewiuk
Superpozycja sierpniowego snu
Emilian Wojnowski
Notatka_glosowa_027
Anna Sikorska
Wszech
Michał Paszkowski
Równina Szinear
Virginia Garboczi
Tylko szal tiulowy na sukni pajęczej [My Tippet, Only Tulle]
(tłumaczenie: Emilian Wojnowski)
Sylwester Gdela
Wypiętrzenie
Marta Magdalena Lasik
W dół
Prawa natury są jak ścieżki w lesie, którymi wszystko musi podążać.
Szła.
Drzewa na stokach doliny przesłaniały widok na płynącą w dole rzekę, ale słyszała huk spadającej wody. Chwilami był tak głośny, że zagłuszał śpiew ptaków i chrzęst piasku pod jej stopami. Sprawiał, że raz po raz wstrząsał nią dreszcz i odwracała się, aby spojrzeć w dół stromej ścieżki, na której końcu znajdowało się miasto. Małe, nawet ładne, a nie jak wielkie metropolie o wąskich ulicach gęsto obsadzonych wieżowcami tak wysokimi, jakby naprawdę sięgały nieba – jakby to niebo miało jasno określoną granicę. O tu sfera ludzi, zwierząt i duchów, tu niebo, a tu kosmos. Troposfera, stratosfera, mezosfera, termosfera – znała nazwy i definicje, ale gdy stała na ścieżce pomiędzy stromo wznoszącymi się zboczami gór, nie miały one znaczenia.
Wróć.
Nigdy go nie miały.
Były wymysłem ludzi.
Spojrzała w górę. Nie ponad korony drzew, w niebo, gdzie za termosferą znajdował się pierścień opasający Ziemię – cud nauki i inżynierii, który raz na zawsze miał zaspokoić ludzki głód energii i pozwolić cywilizacji ostatecznie zapanować nad światem wokół niej, a zamiast tego przyniósł ciemność, szaleństwo i apokalipsę. Nie, patrzyła tam, gdzie droga znikała pomiędzy drzewami. Szlak wznosił się łagodnie i wspinaczka nim byłaby prostsza, ale ona w głębi siebie wiedziała, że musi zejść z drogi wytyczonej przez ludzi i wrócić na tę, którą stworzyła sama. Bo ludzie z miasteczka w dole, jego mieszkańcy i goście pięknych pensjonatów, nie mieli już przyszłości i przerażeni czekali na koniec, a ona wracała do domu.
Pozwoliła fali bólu przetoczyć się przez nią i dopiero wtedy zeszła na szlak, którym żaden człowiek nie powinien się wspinać. Na szlak, który nie był szlakiem. Zakazaną drogę, która kusiła nieuważnych – koryto wyschniętego górskiego potoku. Jej koryto, które zapraszało wielkimi, stabilnymi kamieniami. […]
You must be logged in to post a comment.