Tego roku słoneczniki wysiano za wcześnie — zasłuchana w ciszę myślała, że tak będzie opowiadać o tym, co właśnie się działo, wnukom. Jeśli będzie miała wnuki. Jeśli będzie miała dzieci. Jeśli w ogóle miała jeszcze narzeczonego.
— Mam — wypowiedziała to słowo samym ruchem ust, zbyt wystraszona, by naruszyć ciszę.
Ktoś mógłby zapytać: po co w ogóle? Czemu Olesia nie zachowała go w myślach, skoro w żaden sposób nie zmieniło ono świata? Po co to? Po co tamto? Nie warto! Tylko że warto, bo sam szmer oddechu, pyknięcie przy rozwieraniu ust sprawiły, że nieco bardziej w to uwierzyła. Szmerem, cieniem słowa zaklęła rzeczywistość – przynajmniej na chwilę. Tak, miała narzeczonego. Nie tu, w mieszkaniu na trzecim piętrze bloku, ale w lesie, na południe od miasta, może w jednostce, w namiocie, w czyimś domu.
Tego roku słoneczniki wysiano za wcześnie, ale i tak zakwitły…
Czy wysiane w marcu ziarna miały szansę wyrosnąć? Czy właśnie wróżyła kolejne miesiące wojny? Oddech utknął jej w gardle, ciało wierzgnęło konwulsyjnie, jęknęła rama łóżka, zaszeleściła kołdra, ale sama Olesia nawet nie pisnęła.


W ciemności i ciszy – 24.02.2022 - Wydawnictwo IX - antologia na cele charytatywne

wciemnosciiciszy

Tego roku słoneczniki wysiano za wcześnie — zasłuchana w ciszę myślała, że tak będzie opowiadać o tym, co właśnie się działo, wnukom. Jeśli będzie miała wnuki. Jeśli będzie miała dzieci. Jeśli w ogóle miała jeszcze narzeczonego.
— Mam — wypowiedziała to słowo samym ruchem ust, zbyt wystraszona, by naruszyć ciszę.
Ktoś mógłby zapytać: po co w ogóle? Czemu Olesia nie zachowała go w myślach, skoro w żaden sposób nie zmieniło ono świata? Po co to? Po co tamto? Nie warto! Tylko że warto, bo sam szmer oddechu, pyknięcie przy rozwieraniu ust sprawiły, że nieco bardziej w to uwierzyła. Szmerem, cieniem słowa zaklęła rzeczywistość – przynajmniej na chwilę. Tak, miała narzeczonego. Nie tu, w mieszkaniu na trzecim piętrze bloku, ale w lesie, na południe od miasta, może w jednostce, w namiocie, w czyimś domu.
Tego roku słoneczniki wysiano za wcześnie, ale i tak zakwitły…
Czy wysiane w marcu ziarna miały szansę wyrosnąć? Czy właśnie wróżyła kolejne miesiące wojny? Oddech utknął jej w gardle, ciało wierzgnęło konwulsyjnie, jęknęła rama łóżka, zaszeleściła kołdra, ale sama Olesia nawet nie pisnęła.


W ciemności i ciszy
24.02.2022, Wydawnictwo IX 2022

Powyższy fragment pochodzi z ostatniego wydanego przeze mnie opowiadania.

Piszę głównie w klimacie fantastyki-naukowej, ale zdarza mi się zabłądzić na pola urban fantasy i realizmu magicznego. Nie bardzo ciągnie mnie do pisania w świecie takim, jaki go widzę za oknem. Pisanie to dla mnie odskocznia, sposób na odreagowanie minionego dnia, więc nawet jeśli akcja rozgrywa się pozornie tu i teraz, to gdzieś czai się jakiś fantastyczny twist.

Moje opowiadania można znaleźć w antologiach wydawanych przez sekcję literacką Logrus ŚKF-u, w Nowej Fantastyce, OLS i innych. Pełne zestawienie umieściłam w zakładce o. ale to tylko lista. Więcej informacji o tym gdzie przyjęto moje teksty można znaleźć zarówno na Lubimy Czytać jak i Goodeads

Portfolio

Fotografuję głównie widoki, na których jest bardzo dużo nieba. Góry, morze, czasami zakamarki miast. Zapraszam do zerknięcia na moje portfolio.

A na bieżąco można podglądać moje fotograficzne wycieczki na:

Portfolio

Fotografuję głównie widoki, na których jest bardzo dużo nieba. Góry, morze, czasami zakamarki miast. Zapraszam do zerknięcia na moje portfolio.

A na bieżąco można podglądać moje fotograficzne wycieczki na:

Weltschmerz literacki

Żeby oszczędzić rozczarowań i ustawić oczekiwania, ten wpis nie ma na celu nauczyć nikogo jak ma redagować swoje teksty. Poza standardowym pozwól się tekstowi odleżeć (co jest często niewykonalne, bo deadlajn ma inne zdanie) i czytaj na głos, nie mam wiele do dodania. O czym chcę pogadać w piśmie, to praca z redaktorem. W słowie mówionym robiłam to już jakieś dwa lata temu odpytując Alicję Tempłowicz w podkaście, ale dwa lata to sporo czasu i pięć opowiadań, które wykopałam za próg mieszkania, wpuszczając w zamian nieco więcej doświadczenia.

(Pseudo)naukowy miszmasz

Od dawna jednak zastanawiano się nad tym czy gdzieś daleko za Neptunem nie kryje się jeszcze jedna pełnoprawna planeta. Robiono to niekiedy z pobudek jak najbardziej naukowych, a kiedy indziej z takich nie mających z nauką nic wspólnego. Poniższy spis jest ułożony mniej więcej chronologicznie w oparciu o to, kiedy dana koncepcja się pojawiła. Oznacza to, że te bardziej naukowe podejścia wymieszane są z tymi ze zdecydowanie drugiego końca spektrum.

Energetyka jądrowa

0 sierpnia 1999 roku w zakładzie przetwarzania uranu w miasteczku Tōkai w zbiorniku z roztworem uranu zaczęła zachodzić reakcja łańcuchowa. Zakład ten nie jest miejscem, w którym spodziewano się, że dojdzie do takiego zdarzenia. Nie jest to elektrownia. Nie jest to zakład pracujący ze zużytym paliwem i zajmowano się tam uranem, a nie plutonem (to dość znaczna różnica). A mimo tego coś poszło nie tak i czterysta trzydzieści sześć osób narażono na działanie promieniowania. Dwie z nich zmarły w kolejnych dniach. Całe zajście sklasyfikowano później w Międzynarodowej Skali Zdarzeń Jądrowych i Radiologicznych (INES) na poziomie 4. Awaria z lokalnymi skutkami – a przeprowadzone analizy wskazały, że do wypadku doszło w wyniku błędu ludzkiego.

solar_20x60